wtorek, 9 kwietnia 2013
"Nieoczekiwana gorączka"
+18
Poznałam Michael'a tuż przed rozpoczęciem trasy Bad i stałam się jego bliską przyjaciółką i powiernicą. Chociaż oficjalnie nie byłam częścią pracującej z nim ekipy, obstawał żebym dołączyła do reszty tych, którzy krzycząc trzymali się za ręce za kulisami przed wejściem na scenę. Kiedy zapytałam dlaczego, po prostu uśmiechnął się i mrugnął.
Któregoś dnia przybiegł do mnie...
- Musisz mi pomóc, mamy mały wypadek- dyszał.
- Co się dzieje?
- Lara jest chora, wiesz, to ta która tańczy podczas "The way you make me feel".. Muszę znaleźć kogoś kto mógłby ze mną zatańczyć!
Odniosłam wrażenie, że jest niemal zły z powodu nagłej choroby Lary. Westchnęłam i podjęłam natychmiastową decyzję, co do której nie wiedziałam czy nie będę mieć później wyrzutów sumienia.
- Ja to zrobię.., przynajmniej dopóki nie wróci.
Odwrócił się, rzucając spojrzenie swych pięknych oczu.
- Wiesz... widziałam was podczas prób, wiem coś niecoś na temat kroków...- nic więcej nie mogłam powiedzieć, gdy mnie objął, przytrzymując bliżej niż kiedykolwiek. Na sobie miał strój z "Another part of me", ten sam na którego widok robiło mi się gorąco.
- Dziękuję !!! Wiesz co robić, więc przygotuj się. Masz godzinę!.
O, ch*lera, tak mało czasu? Nie ma sprawy...
Jakiś czas temu gościłam w Neverland, stając się ofiarą niezliczonych bitew na balony z wodą na ranczu. Michael to szybki biegacz, jednak za każdym razem gdy przegrywałam, procedura była ta sama; lądował w basenie. Widok czarnych spodni Michael'a i białej koszuli przylegającej do jego mokrego ciała, gdy wyłaniał się z wody, wywoływał u mnie niezliczone fantazje. Kilka razy udało mi się obrzucić go balonami z wodą i pocelować blisko okolic krocza. Patrzenie jak chodzi kompletnie suchy z wyjątkiem plamy wody blisko krocza, nakręcało mnie. Dzięki tym wielogodzinnym bitwom straciłam dużo na wadze i zdołałam się wcisnąć w sukienkę noszoną prze Larę. Nieco bardziej ją aczkolwiek wypełniałam. Założyłam wysokie obcasy, doprowadziłam makijaż do końca, i postanowiłam czekać za kulisami na swoją kolej. Monitor pokazywał Michael'a. Księżycowy krok, obrót wokół własnej osi, wysokie kopnięcia, chwytanie za krocze, pchnięcia biodrami... ch*lera, był seksowny na scenie. Tancerze przejęli inicjatywę na ponad 6o sekund, podczas gdy Michael śpieszył za kulisy zmienić się w strój z teledysku do "Bad". Spąsowiałam, gdy zaczął przy mnie wślizgiwać się w spodnie.
- Gotowa?- wydyszał w moim kierunku. Nie patrząc na niego rzuciłam:
- Jasne, przedstawienie musi trwać!- na co on odpowiedział śmiechem i... gdy mijał mnie w drodze z powrotem na scenę, pozwolił, aby jego ręka na ułamek sekundy dotknęła mojej pupy. Odwróciłam się szybko, wpatrując w innych ludzi, ale niczego nie zauważyli. Daj spokój, to prawdopodobnie wypadek, myślałam.
Kilka minut później członek załogi dał znak, że mam wejść na scenę. Bywałam tam już z Michael'em podczas prób, ale nigdy podczas występów i nigdy przed 32 tysiącami ludzi... Skupiłam się na robieniu tego, co robiła Lara i dołączyłam do Michael'a. Pozbył się już swojej skórzanej kurtki i był teraz w przylegającej do ciała rozprutej niebieskiej koszuli i w skórzanych spodniach. Muzyka zaczęła grać, przeszłam dookoła sceny, jak Lara, publiczność klaskała, śpiewała, krzyczała i wrzeszczała za każdym razem gdy Michael chwytał się za krocze. Na chwilę muzyka zmieniła się, inni tancerze wkroczyli. Podchodząc do mnie, Michael rzucił krótko: - Schyl się!.
- CO?
- Po prostu się schyl!- syknął.
Założyłam, że mam się schylić w taki seksowny sposób i chociaż nigdy tego nie robiłam, uczyniłam jak mi kazano. Co takiego do ch*lery zamierza teraz zrobić?, myślałam, - nigdy nie widziałam, żeby Lara robiła coś takiego podczas prób, dlaczego kazał mi to zrobić?... I wtedy dał mi klapsa. Przez chwilę przestałam oddychać walcząc, by nie okazać żadnych emocji. Ch*lera. Na scenie przed 32 tysiącami krzyczących głośniej niż zwykle ludzi, Michael Jackson dał mi drugiego klapsa. Jego ręka po raz trzeci uderzyła mnie i wtedy jeden z tancerzy dał mi dyskretnie znak, żeby się wyprostować i wznowić układ. Kilka chwil później piosenka dobiegła końca i Michael musnął szybko mój policzek zbiegając ze sceny. Jego oczy błyszczały z zachwytu i to z dobrego powodu: nie powiedział, że zamierza dać mi klapsa!
Wzięłam prysznic i przebrałam się w długą białą sukienkę z bawełny i czarną bluzę. Drżałam od momentu, gdy dał mi klapsa; ujmijmy to w ten sposób: gdybym była chłopcem, miałabym olbrzymi wzwód... Czekałam w przymierzalni, usiłując normalnie oddychać. Daj spokój, dziewczyno; to część show.. Drzwi za mną otworzyły się, odwróciłam się, by spojrzeć na Michael'a. 30 minut wcześniej skończył się koncert, on również wziął prysznic i przebrał się w dżinsy i białą koszulę. Jego czarne loki znajdowały się w nieładzie, mogłam wyczuć zapach szamponu. Jego policzki były nieco zarumienione, prawdopodobnie z powodu gorącej wody z prysznica. Wyglądał bardzo nieśmiało i zdawało mi się, że zastanawiał się nad doborem właściwych słów.
- Ty... Nie zraniłem cię, prawda?
Uśmiechnęłam się, wspomnienie jego ręki wciąż bardzo wyraźnie pojawiało się w mojej pamięci.
- Nie, Michael. Nie zraniłeś mnie.
Skierował na mnie swój wzrok i za chwilę jego głowa znów powędrowała w dół. Jednak ja musiałam wiedzieć:
- To część rutyny? Z Larą też to robicie?
Zaśmiał się krótko
- Nniee. To nie należało do układu.
Zdając sobie sprawę, że moje serce bije w alarmującym tempie, chwyciłam go pod brodę, aby zmusić do spojrzenia mi prosto w oczy.
- Zatem... zrobiłeś to bo sam tego chciałeś?- zbliżyłam głos do szeptu, dłoń pozostawiając na jego policzku. Płonęłam, niemniej jednak udało mi się patrzeć mu w oczy gdy zadawałam to pytanie. Odetchnął głęboko, czymś podobnym do jęku przyznał:
- Tak.
- Dlaczego?- ledwie wyszeptałam to pytanie, Michael przyciągnął mnie bliżej do siebie. Jego ręce znalazły się na mojej talii, kilka centymetrów od mojej pupy, nasze brzuchy praktycznie do siebie przyklejone. Czułam pulsowanie p*nisa przez tkaninę jego spodni, podobnie jak gorący oddech przy moim uchu. W bardzo krótkim czasie podnieciło mnie to, moje majtki były mokre. Zadrżałam na jego słowa:
- Wyglądałaś tak seksownie w tej sukience, nic nie mogłem na to poradzić- jego ręce zsunęły się niżej.
- Musiałem wiedzieć jakie to uczucie i czy były tak miękkie jak wyglądały- ręce chwyciły mój tyłek, erekcja wybijała rytm na moim brzuchu przez warstwy ubrań. Z trudem chwytałam powietrze.
- Myślałem, że dojdę tam, na miejscu, gdy to zrobiłem- wyszeptał ocierając się o mnie swoimi biodrami.
- Było lepiej, niż sobie wyobrażałem.
Nie mogłam dłużej znieść napięcia, zbliżyłam jego twarz do swojej i chwyciłam jego usta w pocałunku. Z początku wolno, lecz pożądliwie, następnie poruszając wargami i czując jego język. Niski jęk wydobył się z głębi gardła Michael'a, gdy jedną ręką powędrował na moje plecy, drugą wciąż trzymając w mocnym uścisku mój pośladek. Czułam zawroty głowy. Nie pierwszy raz się całowałam; dwa lata żyłam w związku zanim facet mnie rzucił. Jednak jego pocałunki były niczym w porównaniu z tym. Język Michael'a był taki miękki i mokry gdy ocierał się o mój w wolnym, seksownym tempie. Nasze biodra nacierały na siebie podążając tym samym rytmem. Nie wiem, jak długo tak staliśmy, jednak wraz z mijaniem sekund stawałam się coraz bardziej rozgorączkowana. Chociaż nasze biodra dzielił dżins i bawełna, łatwo wyczułam erekcję Michael'a, i miałam wrażenie że za chwilę dojdę. Niespodziewanie Michael przerwał pocałunek; gdy oboje próbowaliśmy złapać powietrze, spojrzał na mnie oczyma pełnymi pasji. - - W porządku?
Skinęłam niezdolna do oddychania, jego pocałunki praktycznie pozbawiły mnie zdolności mówienia. Uśmiechnął się seksownie i zapytał szeptem:
- Zastanawiam się, czy jest ci teraz chociaż troosszeczkę gorąco...
Jęknęłam:
- Cholera, TAK!
Michael zaśmiał się i powoli przeniósł rękę z pośladka na przednią stronę mojego ciała. Cały czas zaglądał mi w oczy, gdy ledwie słyszalnym głosem przemówił:
- Zamierzasz dla mnie dojść?
Tak strasznie się trzęsłam, że ledwie byłam w stanie skinąć głową. Jego usta dotykały moich, gdy pytał:
- Czy ja mogę sprawić, żebyś doszła?
Westchnęłam głęboko, pozostawiając to jako odpowiedź. Ruch naszych bioder nie został przerwany, mimo że przestaliśmy się całować. Poprowadził rękę wyżej w stronę brzucha, przesunął ją pod spódnicę... delikatnie wsunął pod majtki. Jęknęłam niskim głosem:
- Cudownie...
Palce poruszały się w wolnym tempie. Kiedy natrafiły na łechtaczkę, byłam pewna że w tym samym momencie naprawdę mogę dojść. Schylił głowę i zaczął całować mnie po szyi, skubiąc płatek ucha, cały czas masując palcami moją łechtaczkę. Nacierałam biodrami na jego rękę i nie upłynęło dużo czasu, gdy przeszył mnie orgazm. Michael przytrzymał mnie blisko siebie do czasu, gdy mój oddech znów wrócił do normy, i wyciągnął rękę. Uśmiechnęłam się głupkowato, zaśmiał się:
- Odpowiedz szczerze... miałaś coś przeciwko, gdy cię uderzyłem?
Ja również się zaśmiałam.
- Nie. Byłam zaskoczona, ale... to niezwykle seksowne, ze zrobiłeś to przed 32 000 ludzi!
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem i objęliśmy się.
- A tak na marginesie...- zaczęłam. Michael odsunął się i spojrzał na mnie- Jesteś cholernie seksowny na scenie!
Zapłonął jasnym szkarłatem i zaśmiał się ponownie.
- Naprawdę?
- Tak! Szczególnie w stroju do "Bad"...
Teraz to ja się zarumieniłam. Pocałował mnie w czoło, szepcząc do ucha, sprawiając że znowu zadrżałam:
- Może kiedyś pozwolę ci zedrzeć ze mnie koszulę....
Kilka miesięcy później zaczęto kręcić "Moonwalker'a". Wiedziałam, co zamierzają nagrywać i świetnie się bawiłam za kamerą gdy tańczył do "Smooth Criminal". Choreografia wymagała od niego, aby przytrzymał jedną kobietę i razem z nią poruszał biodrami w rytm tańca. Nawet nie czułam zazdrości, bo -chociaż nikt o tym nie wiedział- gdykolwiek znajdowaliśmy chwilę wolnego, Michael i ja zamykaliśmy się sami w pokoju i odruchowo ocieraliśmy się o siebie biodrami, jakby zależało od tego nasze życie. Robiliśmy tak kilka razy od tamtego czasu w przymierzalni, ale nikt o tym nie wiedział. To znaczy, mieliśmy nadzieję.
Nagrywanie powoli dobiegało końca, jedynym segmentem pozostającym do nakręcenia był występ "Come together". Nie widziałam Michael'a tamtego dnia. Przyłączyłam się do grupy jego przyjaciół na widowni nie wypatrując go. Wręczono mi świecący patyk, przyciemniono światła, usłyszeliśmy kroki na scenie, zaczęła grać muzyka... i go ujrzałam. Wyglądał seksowniej niż zwykle w obcisłych skórzanych spodniach i skórzanej kurtce, którą rozpiął i zrzucił, aby odsłonić otwartą pomarańczową koszulę i biały podkoszulek pod spodem. Uderzałam wysoko świecącym patykiem o dłoń do rytmu, niemal jak w transie. Wcześniej był seksowny, ale tego wieczoru przeniósł to słowo na zupełnie nowy poziom. W pewnym momencie rozdarł białą koszulę i praktycznie jego cała górna część ciała została odsłonięta dla widowni. Byłam wdzieczna, że ludzie tak głośno krzyczeli, iż nie byli w stanie zauważyć zmian w moim oddychaniu. Śpiewał dalej, dotykał krocza i poruszał na scenie niczym król, którym faktycznie był. Nadeszły ostatnie sekundy występu. Michael uniósł ręce do góry nie przestając ruszać biodrami do rytmu. Naprzeciwko sceny gigantyczna maszyna pilnowała, aby oświetlić jego górną część ciała. Widownia szalała z podekscytowania i nie mogła przestać krzyczeć przez dobre pięć minut. Nagle Michael wybiegł ze sceny i za chwilę wrócił z klapsem filmowym w ręku, krzycząc "Kończymy na dzisiaj!". Członkowie ekipy wyprowadzili nas na wczesnowieczorne powietrze, za co byłam wdzięczna. Byłam wdzięczna za chłodny wietrzyk, bo czułam że w środku cała płonę.
Karen podrzuciła mnie z powrotem do Neverland. Nie miałam pojęcia, kiedy wróci Michael, jednak nie kłopotałam się tym teraz. Pragnęłam wziąć tylko prysznic i ostygnąć trochę. Przebrałam się w srebrne rajstopy i długą bluzę. Cóż, tak naprawdę była to jedna z czerwonych koszul Michael'a, którą mi kiedyś pożyczył i którą wciąż trzymałam, bo się o nią nie upominał. Stałam na tarasie na zewnątrz pomieszczeń strychowych, ciesząc się chłodnym wiatrem i widokiem rancza. Pochyliłam się, oparłam łokcie o poręcz, zamknęłam oczy. Nie wiem, jak długo tak stałam, wkrótce dotarły do mnie niewyraźne kroki z tyłu. Niespodziewanie poczułam jak ktoś bardzo szybko, trzy razy uderza mnie w tyłek. Podskoczyłam i odwróciłam się; naprzeciwko stał Michael wciąż w skórzanych spodniach i rozdartej koszuli. Zarumieniłam się, tak jak często mi się to zdarza i zbliżyłam do niego.
- Rozumiem, że chciałeś sprawdzić, czy mój tyłek jest wciąż tak samo miękki jak za pierwszym razem- droczyłam się z nim. Uśmiechnął się i otoczył mnie ramionami, pozwalając rękom spocząć na moich pośladkach.
- Przyznaję się do winy, nie myliłem się!
Zaśmiałam się, na co on pochylił się żeby mnie pocałować. Z winy napiętego harmonogramu nie całowaliśmy się przez ostatnie dwa dni, teraz wyczuwałam tęsknotę w jego pocałunku. Jego usta były miękkie i mokre, jego język jedwabiście gładki i domagający się. Cichy jęk wydostał się z głębi mojego gardła, gdy przerwał pocałunek i zaczął starannie lizać mnie po szyi. Przybliżył się, żeby otrzeć się o mnie biodrami, jednak ja zmobilizowałam wszystkie swoje siły, żeby go odepchnąć:
- Michael...jesteśmy na zewnątrz. Ludzie wciąż pracują, mogą nas zobaczyć!
Zapłonął głęboką czerwienią.
- Wariat, zapomniałem o tym...- uśmiechnął się głupkowato. Śmialiśmy się jak dwoje małych dzieci, opuszczając taras i udając się do mojego pokoju. Bez żadnych słów Michael zaczął zaciągać zasłony, ja skierowałam się w stronę drzwi, aby zamknąć je na zamek. W pomieszczeniu zapanował półmrok. Po sekundzie patrzenia na siebie, oboje wykonaliśmy jeden wielki krok przez pokój i rzuciliśmy się sobie w ramiona. Ręce natychmiast przejęły kontrolę; jego ręce powędrowały prosto do moich pośladków i ścisnęły je, moje ręce zrobiły to samo. Całowaliśmy się, jakbyśmy nie mieli doczekać jutra. Nasze biodra były tak blisko siebie, że czułam niecierpliwe pulsowanie członka przez skórę jego spodni. Jęknął, gdy zdarłam z niego pomarańczową koszulę, a ja jęknęłam gdy zaczął rozpinać moją bluzę...ahem, jego bluzę :P Nie zdjął jej ze mnie, po prostu rozpiął guziki i zostawił bluzę tak jak była, jednak jego rece szybko chwyciły moje piersi. Jedną ręką zaczął pocierać moją łechtaczkę poprzez materiał rajstop, drugą ściskał moją pierś cały czas całując szyję. Byłam niemal w transie, ale zdołałam skierować swoją dłoń w stronę przedniej części jego spodni, na co on głośno wciągnął powietrze. Rozkosz przeszyła moje ciało, gdy poczułam jak jego p*nis reaguje na moje pieszczoty. Trzymając mnie blisko siebie, poprowadził nas w stronę łóżka, gdzie wylądowaliśmy razem; ja na plecach pod jego ciężarem. Nam obu wyrwał się lekki chichot, po czym Michael spojrzał na mnie, pragnienie ewidentne w jego oczach:
- Bardzo tego chcę- wyszeptał i pochylił się, by chwycić moje usta z taką pasją, że doświadczyłam orgazmu. Michael oczywiście zauważył ten fakt, więc przytrzymał mnie bliżej, nie pozwalając swoim mokrym ustom oderwać się od moich, dopóki nie było juz po wszystkim. Dyszałam ciężko, jednak problem braku dalszej ochoty na seks z Michael'em zniknął, zanim się tak naprawdę pojawił: byłam uszczęśliwiona faktem, iż kobiecie nie zajmowało dużo czasu, aby znów mieć ochotę na kochanie się. Jakimś cudem udało mi się wyślizgnąć z rajstop. Michael przerwał pocałunek i nie spuszczając ze mnie swych oczu, sunął powoli w dół mojego ciała. Obcałowywał i dotykał językiem klatkę piersiową i brzuch zostawiając chłodne plamy na mojej płonącej skórze. Dotarłszy do majtek, powoli ściągnął je ze mnie. Gdy językiem dał prztyczek mojej łechtaczce, z trudem złapałam powietrze.
- O Booże Michael, nie przestawaj!!
Zaśmiał się w odpowiedzi, jego oddech owionął moje specjalne miejsce. Pochylając się w dół, dostrzegłam jak nerwowo usiłuje pozbyć się swych spodni.
- Przestań!- pisnęłam, na co zamarł wpatrując się we mnie.
- Zraniłem cię?- jego troska była przemiła, nie potrafiłam się nie uśmiechnąć.
- Nie zraniłeś mnie, ale proszę... zostaw spodnie, skarbie. Chodź tu...-przyciągnęłam go bliżej, aby skosztować jego ust- Miej spodnie, gdy będziemy się p*eprzyć. Zawsze tego chciałam, a w tych jesteś ch*lernie seksowny, ledwo się kontroluję...- wyszeptałam pomiędzy pocałunkami. Nie pozwolono mi dokończyć, Michael zamknął moje usta pocałunkiem. Zmysłowo skubiąc dolną wargę, chwycił moją dłoń i poprowadził ją w stronę spodni. Rozpięłam rozporek. S*kinsy...nie nosi bokserek! Oddychałam z trudem, gdy dotarło do mnie, że jest nagi pod skórzanym materiałem. Zaśmiał się:
- Czyżbyś się tego nie spodziewała?
- Nie, wcale. Zrobiłeś to zaraz przed tym, jak przyszedłeś się ze mną zobaczyć?
Zapłonął świetlistą czerwienią, jednocześnie odniosłam wrażenie, że jest panem sytuacji.
- Nie, byłem tak cały dzień. Chciałem mieć cię tak szybko, jak tylko skończy się praca. Doprowadziłaś mnie do szału przez ostatnich kilka tygodni, wyglądasz zbyt seksownie...- pochylił się i objął językiem część mojego ucha szepcząc:
- Strasznie cię potrzebuję, skarbie. Czujesz to?- na te słowa umieścił moją dłoń w swych spodniach i dotykałam teraz jego p*enisa. Dobry Boże, słyszałam już o "stali owiniętej aksamitem", ale to przekraczało moje wyobrażenia. Byłam tak przepełniona pożądaniem, że po prostu zamknęłam palce wokół jego p*enisa i zaczęłam poruszać ręką z góry na dół. Michael jęknął.
- Oooo tak, cudownie!!.... Szybciej!- cofnął się troszkę, żebym mogła wydobyć członka z wewnątrz jego spodni. Trzymał jedną dłoń na mojej piersi, będąc tak zatraconym w doznaniach, jakie ode mnie otrzymywał, że nic innego nie mógł robić. Nie miałam nic przeciwko, przez moment postanowiłam być dzieckiem diabła. Bez słowa popchnęłam go na plecy i usadowiłam się na jego udach.
- Co robisz?!- zapytał zmieszany. Nie mówiąc nic, zniżyłam głowę, wkładając jego p*enis do buzi.
- Aaaahhhh ch*lera, jak dobrze! Oooo...ooohhhh Boże, ...sśij...!
Poruszałam ustami w górę i w dół jego trzonu, wspomagając się dłonią w części, która nie zmieściła się w buzi (;-)) Michael począł napierać na mnie swymi biodrami, praktycznie p*eprząc moje gardło. Chociaż był delikatny, nie pchał zbyt mocno, żebym się nie udławiła. Uwolniłam usta i kontynuowałam ruch ręki w górę jego ciała. Biała rozdarta koszula nie była dla mnie przeszkodą, bo praktycznie cała jego klatka piersiowa była odsłonięta. Całowałam i lizałam go po brzuchu i piersi, delektując się jego głośnymi jękami i ciężkim oddechem. Przemierzałam językiem po jego sutkach, powodując głośniejsze jęki z jego strony. Otworzyłam usta i delikatnie przygryzłam jeden sutek, na co odpowiedział gwałtownym ruchem bioder.
- OOHH dobry Boże, cudownie! Zrób to jeszcze raz, zrób to jeszcze raz... proszęęęę... Zrobiłam, o co mnie prosił, i teraz z trudem chwytał powietrze. Kontynuowałam lizanie i gryzienie sutków cały czas posuwając rękę w dół i w górę jego członka, aż do chwili gdy poczułam dłonie na swych plecach. Pociągnął mnie ku sobie i zapanował nad moimi ustami w kolejnym czułym, domagającym się pocałunku. Jego ręce szybko odnalazły drogę do mojej łechtaczki, którą zaczął pocierać w tym samym czasie, w którym moja dłoń zaciskała się na jego członku. Nagłym ruchem przekręcił mnie na plecy. Byliśmy teraz tak blisko, że między nami nie mogło przejść nawet powietrze. Gdy mówił, jego usta dotykały moich :
- Zwariowałem na twoim punkcie w czasie tych kilku tygodni, skarbie. Potrzebuję cię... Chcę cię...- całował moją szyję wolno i zmysłowo- Muszę cię mieć. Potrzebuję się z tobą kochać. Potrzebuję...cię...p*eprzyć...- wszedł we mnie wymawiając ostatnie zdanie.
Powoli jego p*nis wkraczał w moją już wilgotną i ciasną c*pkę, na co zabrakło mi tchu z rozkoszy. Michael zamarł na chwilę, przymknął ściśnięte powieki. Chwyciłam dłońmi ubrane w skórzany materiał pośladki i zaczęłam poruszać jego biodrami. Uniósł powieki do góry i spojrzał mi prosto w oczy, jego głos brzmiał jakby był przepełniony łzami:
- Ooooo Boże...- poruszając się leniwym tempem, schylił się, żeby mnie pocałować- Cudowne uczucie... dobry Boże, jest tak dobrze...
Otoczyłam go ramionami tak mocno jak tylko się dało i przez kilka chwil w czasie których poruszał się we mnie w wolnym rytmie, żadne z nas nie wypowiedziało ani słowa. Mogłam dostrzec pulsowanie żył na jego spoconej szyi. Jest ostrożny, bo nie chce cię zranić, pomyślałam i uśmiechnęłam się gdy dotarła do mnie ta prawda. Gdy oparł głowę na moim ramieniu, pocałowałam go w policzek.
- Michael...- wyszeptałam patrząc czule w jego przepiękne oczy- Masz mnie przelecieć. Chcę, żebyś mnie p*eprzył jak nikogo innego przedtem. Potrzebuję cię.
Jęknął i pokrył moje wargi swoimi, ochoczo zabierając się swoim słodkim językiem do badania wnętrza mych ust. Nagle przerwał pocałunek i usiadł; jego członek wciąż wewnątrz mnie. Siedział na kolanach z moimi nogami oplatającymi mu talię. Zaczerpnęłam głęboko powietrza, gdy odczułam jego p*nis w całkiem nowy sposób. Trzymając się mych ud, znów zaczął się poruszać, czułam że tracę rozum. Ch*lera, był niezły! Zwiększył tempo. Aby powstrzymać zbyteczne ruchy z mojej strony, zdołałam przytrzymać się ramy łóżka.
- Oooh Boże, Michael, taaaaakkkk!! Przeleć mnie!- krzyczałam, a on pi*eprzył mnie z intensywnością jakiej nigdy do tej pory nie doświadczyłam. Podciągnął mnie do góry, wygięłam się w łuk na jego kolanach. Odrzucił głowę do tyłu, jęknął:
- Oh Boże, tak!!! P*eprz mnie, dziewczyno! P*eprz mnie!.
Tylko słysząc te słowa wypowiadane z taką pasją przez Michael'a, przestępywałam na wyższy poziom rozkoszy. Z moimi nogami bezpiecznie zamkniętymi wokół jego talii oraz mymi dłońmi na jego pośladkach, p*eprzyłam go z całą zaciekłością, jaką zdołałam zgromadzić. Oboje ociekaliśmy potem, nasze ubrania były przemoczone, a temperatura w pomieszczeniu z pewnością znacznie wzrosła. Michael opadł na plecy pociągając mnie za sobą. Cały czas poruszałam się nad nim, gdy ujmował moje piersi w swoje dłonie. Straciłam rachubę, jak długo go ujeżdżałam, gdy nagle wystrzelił do góry i pchnął mnie na łóżko. Teraz był z powrotem na mnie i począł p*eprzyć mnie w takim tempie, że było to nieomal bolesne. Wryłam mu w plecy paznokcie, krzyknęliśmy głośno gdy orgazm przeszył jednocześnie nasze ciała. Poczułam drgania twardego p*nisa i ciepły płyn wewnątrz mnie, gdy nogami czepiłam się mocniej jego ciała. Pokój wirował, drżałam i unosiłam się jednocześnie, i kiedy było po wszystkim, Michael i ja oddychaliśmy ciężko. Nasze oddechy unormowały się nieco, wyszedł ze mnie powoli. Skrzywiłam się.
- Wszystko ok?- wysapał.
- Tak... jestem troszkę wyczerpana!- zaśmiałam się i on również się śmiał.
- Michael?
- Yeah?
Jeśli się zarumieniłam, nie sposób było na to zwrócić uwagę, gdyż całą moją twarz pokrywała czerwień.
- Byłeś naprawdę dobry!
Dostrzegłam nieznacznie różniący się odcień czerwieni na jego przystojnej twarzy.
- Ty również- zbliżył się do mnie i chwycił moje wargi w swoje. Uczucia stały się dla mnie niemal przytłaczające, więc musiałam mu to powiedzieć.
- Michael Jackson?
- Hm?- spojrzał na mnie czułymi oczyma.
- Kocham cię
- Kocham cię bardziej- wyznał. Wyskoczyłam szybko z łóżka i otworzyłam drzwi do tarasu w celu pozbycia się gęstego powietrza. Upadłam znowu na łóżko, lądując w silnych ramionach Michael'a. Podarował mi słodkiego całusa w czoło, kiedy tuliłam się do niego opierając twarz na jego szyi. Jego zapach mnie hipnotyzował. Nie mogłam powstrzymać ponownego pragnienia, żeby znów pocałować go w szyję. Zachichotał cicho. A później, zapadła cisza; cieszyliśmy się bliskością dumając nad tym, co właśnie się stało. Byliśmy w połowie nadzy, ale kto się tym przejmował... Położyłam mu dłoń nad sercem, czując miarowe uderzenia. Wkrótce nastała senność. Koniec
http://liberiangirls.livejournal.com/22853.html Copyright Jaylee
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
wypowiedz się jeśli starcza ci sił